Pazdziernikowe i listopadowe zuzycia #35

Uwielbiam czytać posty, w których są po prostu śmieci. Projekt denko mogę oglądać jak i czytać cały czas, ciekawi mnie kto co zużył i jaką ma opinię na ten temat. Sama pisząc taki post mam satysfakcję ile kosmetyków zużywam i na półce robi się trochę lżej. Choć muszę się ograniczać w kupowaniu nowości to mogę się pocieszyć miejscem na półkach.


***


Na wielu blogach widziałam już bardzo dawno temu, wiele pozytywnych opinii o tej masce do włosów Natur Vital. Jest to maska aloesowa przeznaczona do wrażliwej skóry głowy. Sprawdziła się idealnie do włosów jak i skóry. Po silnych szamponach często przesusza mi się skóra głowy ta maska łagodziła i nawilżała skalp. Do tego włosy są po niej bardzo miękkie przez wiele dni. Ma dobry skład i do tego krótki, patrząc na składy innych masek drogeryjnych, na pewno kiedyś do niej wrócę. L'biotica Biovax olejek do włosów z olejem kokosowym, arganowym i makadami. Kiedyś z tej serii miałam maskę do włosów, była ok ale mnie nie zachwyciła, o wiele lepiej sprawdził się ten olejek. Po nim moje włosy są nawilżone i wyglądają ładnie przez przynajmniej 24 h. Z innymi olejkami mam problem, końcówki szybko wyglądają jak 'szopa' i ogólnie nie wyglądają na zadbane.


Antyperspirant Nivea Dry Comfort, sprawdził się u mnie średnio. Babydream krem dla dzieci, jest dość gęsty i treściwy, długo się wchłania i postawia skórę bardzo tłustą, kiedy posmarujemy się rano to czuć że skóra jest nawilżona. Bardzo dobrze spisuje się też do stóp i kosztuje niewiele, ma bardzo dobry skład. Isana Med pisałam o nim tutaj. Ziaja Intima wersja z kwasem askorbinowym przeciw podrażnieniom, bardzo delikatny i skuteczny płyn, do tego cena i pojemność na wielki plus.


Najlepsze maski w saszetkach moim zdaniem są z Ziaji i Bielendy, bardzo polecam nawilżająca ze zwykłej serii i tę z serii Liście Zielonej Oliwki. Bielenda Mezo Power maska na noc z kwasami, bardzo wydajny i skuteczna, w moim przypadku na nią musiałam stosować bardzo mocno nawilżający krem inaczej miałam zaczerwienioną i mocno podrażnioną skórę. Używałam raz na jakiś czas, najwięcej wtedy kiedy coś się działo na twarzy, polecam osobom które borykają się z niedoskonałościami. Garnier tonik nawilżający z serii różanej uwielbiam, skóra po jego zastosowania jest odświeżona, nawilżona i promienieje. Tami oczyszczające płatki do twarzy używałam je do demakijażu będąc poza domem, nadają się też jako tonik. Mamy 2w1 wacik z tonikiem. Opakowanie zawierało 70 szt. kupiłam je w Biedronce na przecenia za 2 złote. Widziałam, że też są dostępne w Rossmannie.


Od jakiegoś czasu zajmuję się hybrydami, robię mamie, koleżankom i sobie. Więc jakieś zużycia już widać. Cleaner i aceton, który miałam w zestawie LaLill w ogóle nie nadaje się do hybryd. Aceton słabo rozmiękcz hybrydę a clenaer często nie przeciera lepkiej warstwy topu, nadaje się tylko na odtłuszczenie płytki. Cleaner a.t.a professional porównując z tym ten cleanerem był o wiele lepszy. Przemywał lepką warstwę topu od razu, ten akurat jest do żeli, ale do hybryd też się sprawdzi idealnie.


Odżywkę z Eveline Diamond kupiłam kiedyś z moją mamą, kilka lat temu jak jeszcze nie czytałam blogów. Przez jej użytkowanie wzmocniły mi się paznokcie, ale potem się znów łamały i miałam tak przez wiele lat. Teraz wiem, że tak się działo przez tę odzywkę i nigdy więcej jej nie kupię. Wersja 8w1 ma taki sam skład i nie mam pojęcia dlaczego jest ona pod dwiema nazwami. P2 bardzo fajna pomadka, nawilżająca i o bardzo ładnym kolorze brudnego różu, niestety po użytkowaniu jej przez pół roku przeterminowała się i leżała około ponad rok abym ją wyrzuciła, chyba miałam nadzieję że jednak się nie przeterminowała a jednak. Tak samo Catrice Lip Smoother, moim zdaniem przeterminowała się przez niehigieniczny aplikator, zaczęła wypuczać wodę zamiast błyszczyka. Korektor Eveline Argan Oil bardzo lubię, odcień jaśniejszy zużyty przeze mnie, ciemniejszy przez mamę.

Dziękuję za uwagę :)

6 komentarzy:

  1. Ciekawe kosmetyki, chyba jestem jedną z nielicznych której ten płyn z Ziaji się nie sprawdził ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. mam tą saszetkę ziaji z zielonych oliwek, ale jeszcze ich nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Troszkę tego zużyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sporo tego ;)
    U mnie zawsze wolno idzie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale dużo tego niektóre produkty znam ;)

    https://sk-artist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każdy komentarz, w wolnej chwili odwiedzę Twojego bloga :)
na komentarze odpowiadam pod postem :)

SZABLON BY: PANNA VEJJS.