Grudniowe zuzycia, Denko #7

Mamy już styczeń i to Nowy Rok :) jest początek miesiąca więc pora na denko grudnia :) uzbierało mi się tego trochę. Lubię jak na półce z kosmetykami trochę miejsca się robi. Można kupić coś nowego i innego niż następny podkład bądź odcień szminki, ale różnych kolorów nigdy za wiele! :))


***



Dove, kremowy żel pod prysznic.
Uwielbiam kremowe żele pod prysznic pisałam już to nie raz. Największymi moim ulubieńcami są właśnie żele z Dove. Żaden im nie dorówna, są niesamowite. Ten był z masłem shea z wanilią, zapach nieziemski! Bardzo je polecam, ładnie nawilżają skórę i zapach się utrzymuje przez dłuższy czas, nawet gdy się posmarujmy balsamem zapach żelu jest tak mocny, że tylko jego czuć.

Natura Care, balsam do ciała ujędrniająco-odżywczy. 
Kupiłam go w Naturze za bardzo niską cenę 3,99. Jest bez parafiny, nawilżenie nawet ok.
Dłuższa recenzja pojawią się niebawem.

Bielenda, olejek do kąpieli z naturalnym afrodyzjakiem Johimbina, piżmo&jaśmin.
Podczas używania go do kąpieli jakoś nie zachwycił mnie w ogólę. Zapach bardzo ładny. Producent gwarantuje nam, że nawilża skórę nic takiego nie odczułam na swojej skórze. Więcej go nie kupię.

BeBeauty, masło do ciała z połyskującymi drobinkami, mango.
Jakiś czas temu zakupiłam je w Biedronce, co jakiś czas wypuszczają swoje kosmetyki i mogłyby być w sprzedaży regularnej cały czas. Byłam bardzo z niego zadowolona, trochę tempo się rozsmarowywał, ale mi to nie przeszkadzało. Drobinki bardzo mi się podobały, ładnie to się prezentowało. Kiedyś do niego wrócę.


Bielenda, peelingujący żel oczyszczający dla mężczyzn.
Mój chłopak był średnio z tego żelu zadowolony.

Garnier mineral, Invisible przeciw śladom.
Ja za nim za bardzo nie przepadam, plus za to, że nie zostawia żadnych śladów i ma ładny zapach.


Uroda Kwiaty Polskie, Chaber, krem do twarzy.
Bardzo przyjemny krem do twarzy, ładnie nawilża twarz, ale może lekko zapychać, bo ma w składzie parafinę.

Lovena, delikatyn kremowy żel do mycia twarzy.
Mój ulubieniec, widziała, że CallMeBlondieee też go uwielbia. Zapach ma cudowny, ładnie myje się nim twarz. Czego chcieć więcej?


FlosLek, żel ze świetlikiem lekarskim i rumiankiem.
Bardzo się z nim polubiłam. Dłuższa recenzja niebawem.

Avon solutions, preparat wygładzający zmarszczki.
Moja mama na niego nie narzekała ani nie chwaliła.

Perfecta, peeling drobnoziarnisty.
Jeden z moich ulubionych peelingów. Moje kolejne opakowanie. Niby drobnoziarnisty a niezły z niego zdzierak. Polecam :)

AA, maseczka matująco-regenerująca.
Bardzo ją lubię. Już moje drugie opakowanie. Ładnie nawilża twarz i matuje.

Fitti, chusteczki nawilżające

Carea, płatki kosmetyczne.
Bardzo dobre płatki kosmetyczne, jedna z lepszych jakie używałam. Najważniejsze nie rozwarstwiają się.


Compact Refill, 10 DayDream.
Moje drugie opakowanie tego pudru, bardzo tani. Kupiłam go w zwykłej drogerii. Pachniał tak jak większość firmowych.

Avon, lakier do paznokci.
Moja mama malując paznokcie nim na Sylwestra była tak zła, bo w ogóle nie schnął i się porozmazywał. Malowała paznokcie kilka razy i zmazywała w końcu powiedziała mi żebym na     blogu napisała, że nigdy nie kupi lakierów z Avon. Kolor nawet ładny, ale nie dla mnie.

Garnier, krem BB.
Pisałam o nim tutaj.

Bell, Skin Matte Control.
Jeden z pierwszych moich podkładów. Recenzja niebawem.

Essence, korektor w pędzelku.
Odcienie 01 Soft Beige i 02 Soft Sand. Jeden był mój drugi mamy. Chciałam o nich zrobić recenzje, ale nawet nie zdążyłam zrobić zdjęć tak szybko się skończyły. Są bardzo niewydajne, starczają na 2-3 tygodnie. Krycie średnie.

Pozdrawiam :) !

12 komentarzy:

  1. Śliczny blog *,*
    agrestaco6.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne denko , powiem Ci że ja jakoś kolorówki nie umiem wykończyć ! No wszystko mi jako tako idzie , ale z kolorówką idzie najgorzej !! :D Bleeee . nie wspomnę już o lakierach do pazurków ! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi kolorówka też ciężko idzie, ale co jakiś czas coś zużywam :))

      Usuń
  3. Mi ten korektor z Essence się strasznie ważył i rolował pod oczami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetnie Ci poszło :) kiedyś kochałam żele pod prysznic Dove, ale od pewnego czasu odkryłam, że SLS powodują u mnie wypryski na ramionach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nigdy jeszcze nie miałam żelu bez SLS więc nie wiem, kiedyś wypróbuję jakiś to zobaczę czy jest jakaś zmiana :)

      Usuń
  5. Garnier, Floslek o jedni z numerów jeden na lata.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio miałam taki sam problem z lakierem z Avonu. Mam taki krwisto czerwony. Pomalowałam paznokcie na Sylwestra i kilka godzin po pomalowaniu (!!!) gdy wkładałam buty lakier odgniótł się :/. Koszmar :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję zużyć :) Też lubię żele Dove :)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetliki flosleku używam tylko latem i trzymam je w lodówce

    OdpowiedzUsuń
  9. Fakt ten Garnier ma ładny zapach ale słabo chroni;/

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za każdy komentarz, w wolnej chwili odwiedzę Twojego bloga :)
na komentarze odpowiadam pod postem :)

SZABLON BY: PANNA VEJJS.