Zuzycia czerwca i lipca #38

Przez te dwa miesiące sporo kosmetyków udało mi się zużyć, mogę powiedzieć że jestem z siebie dumna i półki w łazience już trochę opustoszały.



Pierwszymi kosmetykami są moi ulubieńcy marki Vianek z serii nawilżającej, tonik - mgiełka do twarzy z ekstraktem z ziela owsa. Bardzo przyjemny zapach i działanie. Na twarz działa nawilżająco i odświeżająco, w taką pogodę sprawdzał się idealnie, lekko chłodzi. Wielkim plusem jest atomizer nie musimy nakładać na wacik tylko bezpośrednio spryskujemy twarz. Jest on też jedynym minusem, bo psika jakbyśmy zostały opryskane prysznicem. Drugi kosmetyk to emulsja nawilżający do mycia twarzy z ekstraktem z lipy, kilka dni temu pojawiła się jego recenzja klik.


Maska do włosów Biovax z kawiorem, kupiłam w tamte wakacje na promocji w Rossmannie - 49 % na produkty do włosów. Tak długo ją zużywałam, ponieważ mnie nie zachwyciła, nie robiła zupełnie nic. Suchy szampon z Batiste to mój 4 szampon tej marki, bardzo wydajny, sprawdza się w sytuacjach kryzysowych. Pięknie pachnie kokosem.


Olejek do ciała w spray'u marki Bieledna, służył mi bardzo długo niestety końcówka się przeterminowała i już nie pachniał tak ładnie jak na początku. Cudowny zapach kokosa! Dobrze nawilżał skórę, rano skóra była gładka, sprężysta i widocznie odżywiona. Płyn antybakteryjny Seyo z aloesem, ładnie pachniał mimo lekkiej woni alkoholu, zakupiony w Naturze. Bardzo wydajny i przy takiej pojemności tani.


Odkąd dowiedziałam się o marce Miya Cosmetics, przepadłam. Nie miałam tylko jednego kremu. A myBEAUTYessence to moi przeogromni ulubieńcy i mojego chłopaka też, zaczął używać toniku z przyjemnością. Dłuższa recenzja pojawi się niebawem.


Perełki i sół do kąpieli Isana pięknie pachną, odprężają i nawilżają skórę. Bardzo wydajne, starczą na kilka razy, Body Boom peeling bananowy. Bardzo dobrej jakości peelingi, świetnie nawilżają, ujędrniają, zapach długo pozostaje na naszej skórze. Próbka kremu BB Vianek w odcieniu jasnym i ciemnym, nie wiem dlaczego ale lepiej sprawdziła mi się wersja jasna. Twarz była nawilżona, bo wielu godzinach nie świeciła się, do demakijażu wszystko było na skórze. A  nosząc wersję ciemną twarz świeciła mi się jak żarówa, gdzie przy mojej cerze to bardzo rzadkie, czułam go na skórze, jakbym miała nieumytą twarz, reszta pozytywnych cech taka sama.


Ostatnimi zużyciami jest mascara Miss Sporty Studio Lash Instant Volume, jak dla mnie najlepszy tusz do rzęs jaki używałam. Rozdziela rzęsy, wydłuża, lekko pogrubia, czasami może się osypać, jest bardzo tani i ogólnodostępny. Wygląda naturalnie. Miss Sporty Clear Mascara używałam do brwi jako utrwalenie do tego sprawdzał się idealnie, do rzęs nie używałam.

Pozdrawiam :)

4 komentarze:

  1. super pazurki, żele antybakteryjne zużywam dość szybko, szczególnie latem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, inne opakowanke zelu praktycznie też juz zuzylam 😊

      Usuń
  2. Kuszą mnie toniki Miya (Vianka zresztą też), pomimo że ich krem mnie specjalnie nie zachwycił i raczej do niego nie wrócę :D Miałam ten szampon batiste, ale nie podobał mi się zapach w nim, dla mnie był strasznie duszący mimo, że ogólnie kokosowe wonie lubię :) Zresztą do samych suchych szamponów nie jestem przekonana - w kryzysowych sytuacjach bywają pomocne, ale na dłuższą metę nie dla mnie. Muszę wypróbować tego tuszu, bo słyszałam o nim sporo dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas najwyzszy wypróbować, sa genialne 😊 z kremem Vianka niebieskim i pomarańczowym na noc tez sie nie polubilam. Ale Biolaven sprawdza sie ok.

      Usuń

dziękuję za każdy komentarz, w wolnej chwili odwiedzę Twojego bloga :)
na komentarze odpowiadam pod postem :)